Alladyn – recenzja

Siemanko świry. Dzisiaj recenzja Alladyna, czyli najlepszego filmu arabskiego od Disneya.

Na początku streśćmy fabułę: pewien żul imieniem Alladyn zostaje wykorzystany ( ͡° ͜ʖ ͡°) przez złego Jafara do zdobycia lampy, której chce użyć by zyskać władzę nad całym województwem dolnośląskim i nie tylko. Alladyn pokonuje go i jako bonus sułtan pozwala mu wyjść za księżniczkę Jasminę.

W tym momencie pojawia się pierwsze pytanie: czy film o arabskich klimatach może ujść w dzisiejszej sytuacji międzynarodowej?

Odpowiedź brzmi: lubię srać.

A tak na serio to postacie w filmie są spoko, serio. Wszyściutkie. Najfajniejszymi postaciami są Dżin, latający dywan i sułtan jak-mu-tam. Dżin bo jest jedną z niewielu zabawnych postaci w filmie, dywan bo jest dywanem ( ͡° ͜ʖ ͡°), a sułtan bo z moją siostrą doszliśmy do wniosku, że wygląda jak nasza prababcia ( ͡° ͜ʖ ͡°).

Dwoma najgorszymi postaciami, które za każdym razem, gdy się pojawiały wywoływały we mnie nagły wyciek kału z odbytnicy, będące zarazem jedynymi powodami, dla którego ten film nie był perfekcyjny, są małpka Abu i ta durna papuga Jafara, która nie wiem jak się nazywa i że tak powiem sram na to.

Abu jest powodem wszystkich problemów, z jakimi musi borykać się Alladyn, no bo jak jest biedny to czemu jej nie zjadł jeszcze, żal!?!?!?!

A ta papuga to normalnie miałem ochotę wsadzić ją do dupy, wycelować dupskiem w niebo i wystrzelić w kosmos jak z rakiety. Mewa z Małej Syrenki to pikuś w porównaniu do tego kawałka zeschniętego gówna.

Teraz kilka słów o głównym bohaterze: Alladyn jest postacią. Bum ( ͡° ͜ʖ ͡°) Mówiłem kilka słów.

Nie no a tak na serio to Alladyn to taki trochę żul, ale o dobrym sercu (mniam), i w sumie fajny koleś, spoko ma chatę, ale taki jakiś nieśmieszny. To że się uśmiecha cały czas nie znaczy że jest śmieszny. HEH KEK. W ogóle taki trochę down się z niego zrobił w połowie filmu, jak odbiło mu po zdobyciu lampy, ale na szczęście potem się zrekonesansował, czy jak to się tam mówi.

Księżniczka Jasmine z drugiej strony… też nie jest śmieszna ( ͡° ͜ʖ ͡°) Serio, nie potrafię sobie przypomnieć żadnej sceny, w której to ona byłaby postacią humorystyczną. Taka tam dupa arabska ( ͡° ͜ʖ ͡°) nie no nie powinienem tak mówić, to nie w moim stylu ( ͡° ͜ʖ ͡°) Powiem inaczej: Ze wszystkich arabskich księżniczek jakie znam, ta jest najfajniejsza ( ͡° ͜ʖ ͡°) Pozwolę wam się domyślić, dlaczego to co właśnie napisałem jest śmieszne ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Fabuła stoi na wysokim poziomie, jednakże przez wpływy arabskie nie sposób nie patrzeć na ten film przez pryzmat terroryzmu, jaki się szerzy na świecie. Jestem zdumiony, że Disney wydał film w oparciu o arabskie historie.

Nie no żartuję, a podobno zresztą oryginalna opowieść o Alladynie z Baśni Tysiąca i Jednej Nocy Sheherezady miała się dziać gdzieś w Chinach czy innym ryżowym kraju, nie wiem.

Humor znajduje się w filmie, owszem, jednak tylko za sprawą Dżina. To on tworzy całą otoczkę humorystyczną, reszta postaci nie jest zbyt śmieszna. I nie, ta małpa jest zabawna tylko dlatego, że jest małpiszonem i robi durne rzeczy, i nawet nie umie mówić, nawet ta papuga umie mówić, żal, wtf, omg, lmao, beka iksde.

Dobra to nieważne. Graficznie film wygląda nie najgorzej, najlepiej prezentują się scenki z Dżinem, które są najbardziej ruchome. RUCHOME JAK MOJA DUPA PODCZAS SRANIA HAHAHA!!!!!

Udźwiękowienie to przede wszystkim muzyka najwyższego arabskiego kunsztu, która mile komponuje się z dźwiękiem kału wychodzącego z dupci.

Przejdźmy do oceny:

Wizualia: 7/10 nie jest jakieś super ładne, ale sceny z Dżinem są wykonane na poziomie blogu Durnoty, czyli na najwyższym

Udźwiękowienie: 8/10 bardzo arabskie dźwięki, piosenki rozpoznawalne na całym świecie

Fabuła: 7/10 nawet spoko, ale i tak kał z dupy cieknie gęsto

Arabskość: 10/10 Narodowcom nie polecam

Humor: 7/10 Film nie miałby prawie wcale humoru gdyby nie Dżin i ewentualnie postać sułtana (władcy Arabii i jedynego prawilnego założyciela zakonu ISIS).

Feels: 5/10 Film nie jest wzruszający, przynajmniej dla mnie. W ogóle to sram MNÓSTWO KAŁU CODZIENNIE DO WIADRA

OGÓŁEM: 7+/10 Nienajgorszy film, fajna taka Arabia trochę antyczna taka sprzed czasów panowania Bin Ladena i tych innych mahometów, w ogóle to Arabia fajny kraj, nie mówię że nie, tylko wiecie, nie przychodźcie do nas ok? ( ͡° ͜ʖ ͡°) I w ogóle ostrożnie z kebabami, bo wiecie co się dzieje jak kupicie kebaba ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Jakbym miał posortować wszystkie kluczowe postacie według mojej skali fajności, byłoby to jak następuje:

Dżin > Dywan (nic nie mówi down jeden ale niech ma to drugie miejsce) > Sułtan > Jasmine > Jafar > Alladyn > Ten dziwny tygrys Jasminy > Abu > Jaskinia/tygrysia morda > Ta ****** papuga, tak, nawet gadająca jaskinia jest ciekawszą postacią, a już na pewno nie wywołuje tak gwałtownego pocieku gówna z dupy gdy otwiera mordę