Film Księżniczka i Żaba, spośród wszystkich czterech ostatnich recenzowanych przeze mnie filmów Disneya, wyróżnia się na tle innych swoją murzyńskością. Główna bohaterka jest murzynką, tak samo jej rodzina i książę.

W TYM momencie powinienem przyznać od razu 10/10 pod każdym kątem, gdyż wiecie sami jak bardzo lubię murzynów, LECZ zanim przystąpimy do ocen (film nie dostanie dziesiątki, taki mały spoiler), należy powiedzieć dwa słowa o fabule.

Otóż Tiana, główna murzynka w filmie, jest murzynką, przez co ma problemy z hajsem, chce otworzyć restaurację, ale nie ma piniędzy. Potem spotyka księcia zamienionego w żabę, sama się zamienia w żabę a potem idą na bagna robić kupę szukać pomocy.

Graficznie pokazano murzynów w sposób iście wyśmienity, muzyka to taki Jazz (też murzyński), fabuła murzyńska, no czego jeszcze chcieć.

Po tym jak obejrzałem ten film, poszedłem do kibla strzelić kupę, potem poszedłem spać potem wstałem potem poszedłem się wysrać potem zeżarłem śniadanie potem poszedłem grać w gry potem poszedłem postawić kała potem poszedłem coś zjeść potem poszedłem się wysikać i jednocześnie wydalić z siebie gówno potem poszedłem grać na kompie potem poszedłem znowu coś zjeść potem walnąłem szita a potem poszedłem spać i tak na okrągło.

Także tego, czy mam coś do zarzucenia temu filmowi? Owszem, mianowicie w filmie jest ŚMIERĆ i ZNISZCZENIE, więc jeśli się boicie takich rzeczy to nie oglądajcie. Poza tym, muzyka jest taka se w porównaniu do innych filmów Dyzneja.

Postacie są fajne (zwłaszcza murzyni, których jest wręcz na pęczki), ale niektórzy białasi też są spoko, na przykład taka blondynka z głupkowatym ryjcem.

OCENA:

Fabuła: 7/10 Główny zły wziął się tak trochę z dupy i go nie wyjaśnili w ogóle, ale chociaż był czarny toteż nie jest tak źle. Poza tym ta cała śmierć, no i ani razu nikt nie postawił gówna w tym filmie.

Wizualia: 8/10 Przednie uchwycenie murzyńskości, mogło być 9/10 ale prawie cały film dzieje się w nocy na bagnach przez co mało jest kolorowych scen.

Udźwiękowienie: 6/10 nic specjalnego ani zapadającego w pamięć.

Murzyńskość: 9/10 Teoretycznie powinienem dać 8, gdyż nie są to prawdziwi murzyni z West Coast, ale jako iż jest to pierwszy film Disneya z taką ilością murzynów, w dodatku z główną bohaterką o pochodzeniu AFRO-Amerykańskim, podciągnąłem ocenę do dziewiątki.

OGÓŁEM: 7/10 Nawet nawet. Ale nie jakieś ekstra.

 

Dobra, to teraz posegreguję te cztery filmy według mojego widzimisię.

1. Zwierzogród (po prostu ekstra)

2. Mała Syrenka (słodziutki <3)

3. Księżniczka i Żaba (dużo murzynów)

4. Alladyn (wkurzający czarny charakter i jego durna papuga)