Przyszedł czas na recenzję najbardziej futrzastego filmu Disneya ostatnich lat – Zwierzogród.

Na samym początku należy sklaryfikować, iż film nie odbywa się w zoo (inaczej wszędzie walałyby się zwierzęce gówna). Odbywa się w mieście Zwierzogród, gdzie mieszkają zwierzaki – od chomików srających małymi bobkami do słoni, walących kupska wielkości samochodu.

Film opowiada o króliku jak-jej-tam, która chciała zostać policjantem, lecz jej rodzina i znajomi cały czas próbują dać jej do zrozumienia, że psiarnia to zło i w ogóle to JP i HWDP i jak można się tak sprzedać, ale ten królik wali na to (kała), po czym i tak zostaje policjantem, jest najlepsza w szkole dla policjantów, a potem i tak przywalają jej pracę na parkingu. Potem wdaje się w jakąś aferę z jakimś lisem krętaczem (będącym metaforą polskiego rządu), który wali lisie kały. Dalej już nie będę mówić, bo spoilery.

Film jest RZYĆOWY, opowiada o problemach miasta, wsi, płci, rasy, rozmiaru stawianego stolca itp. Zwierzogród w sposób iście S U B T E L N Y nawiązuje do problemów rasistowskich (PS: Czarni są fajni), a także do biedy i ubóstwa plebsu i w ogóle narkomanii i morderstw i przestępstw i srania na odległość.

Główna bohaterka, która miała na imię Judy Hopps (teraz wyguglałem), cechuje się byciem królikiem, więc lubi marchewki, ale jest bystra bo nie słucha polskiego rapu ani reagge, więc propsy dla niej.

Drugi główny bohater, którego poznajemy tak po 10-15 minutach, jest ten cały lis imieniem Nick, który jest lisi i przebiegły i rudy i w ogóle to lubi jeść kabanosy, jestem tego pewien. Jego obecność w filmie jest tylko znakiem tego, że takie zwierzę jak lis istnieje w prawdziwym świecie. Inaczej nie mówiliby na niego „lis”. No nieprawda? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

W ogóle to śmierdzicie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

A tak na serio to kał jest gęsty i pachnie kałem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Nie no serio, wracajmy do kwestii filmu. Otóż film robi wrażenie widokami i animacją, ale też dialogami i muzyką. Piosenek w tym filmie jest parę, teraz jedynie sobie potrafię przypomnieć że były dwie – jedna jak Judy jechała do Zwierzogrodu i coś tam była piosenka o marzeniach, ich spełnianiu i robieniu kupy z rana potem jeszcze na spacerze no i pod koniec dnia kupe sobie szczele ja kupe kupe…

… a druga na koniec filmu, obowiązkowo. Ale nie potrafię sobie przypomnieć, by była jakakolwiek piosenka, w której bohaterowie śpiewają. I BARDZO DOBRZE, bo film miał być parafrazą (nie wiem nawet co to znaczy, tak se zmyślam) prawdziwego świata, a nikt tutaj nie śpiewa randomowo spontanicznych piosenek, w których od razu każdy zna tekst i śpiewa i tańczy jakby robili to tysiące razy, i wszyscy się dołączają i też znają tekst piosenki, i znają choreografię, w ogóle to serio propsy dla DIZNEJ za to, że nikt tam nie śpiewa. No, może jedna postać, ale to NIESPODZIEWANKA i nie będę mówić.

Do czego bym się doczepił? Początek był nieco cringy. Na szczęście potem przeistoczył się w iście krwawą rzeźnię pełną przemocy. Nie no żartuję, ale w filmie pojawia się KREF. Nie żartuję, jest jej tyle że można by nią pomalować cały Biały Dom na czerwono. Nie no żartuję ( ͡° ͜ʖ ͡°) A może nie? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Udźwiękowienie jest na dobrym poziomie, nawet polski dubbing jest świetny. I dźwięki pierdzenia zwierząt są wspaniałe. A propos pierdzenia, humor w filmie jest naprawdę prze. Serio, ten film jest śmieszny, a nie jak jakiś Shrek 3 czy inne gówno.

Jeśli była jakaś wkurzająca postać, to raczej nie pamiętam zbytnio, chociaż może taki jeden grubas, jak zobaczycie ten film to będziecie wiedzieć o którego chodzi.
Przejdźmy teraz do ocen. Albo lepiej, przebiegnijmy się teraz do ocen.

OCENA:
Wizualia: 10/10 GENIALNE
Udźwiękowienie: 9/10 świetne utwory, nawiązania do muzyki z prawdziwego świata, propsy że nikt nie śpiewał.
Fabuła: 10/10 Jak świetny film akcji/sensacyjny. Dialogi napisane bardzo wyśmienicie.
Humor: 10/10 serio. Film jest bardzo zabawny. BARDZO. Prawie jak stawianie szita na ulicy przy ludziach, a potem latanie z gołą dupą i pytanie randomowych ludzi o papier.
OGÓŁEM: 10/10 Najlepszy film animowany jaki widziałem, i proszę się nie wkurzać, fani innych gejowskich filmów, bo zdania nie zmienię KEK. Mała Syrenka to piękny film, ale nie był aż tak dobry. A Alladyn to taki śreniak dla mnie lol ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Następna recenzja filmu Disgejowskiego nie wiem kiedy, ale będzie o filmie, którego stałem się wielkim fanem od razu jak się dowiedziałem, kto jest jego głównym bohaterem. Zgadujcie ( ͡° ͜ʖ ͡°)