Wybaczcie, że nic nie pisałem od dawna, ale mam wytłumaczenie: nie chciało mi się ( ͡° ͜ʖ ͡°) Blog absolutnie nie jest porzucony, po prostu stałem się taki leniwy że ledwo co jestem w stanie zrobić.

Krystian łaził od kilkunastu minut po galerii. Nagle poczuł się głodny i poszedł do Burger Kinga. Po chwili odezwała się do niego kasjerka.

„Co dla pana?” spytała.

„Noo, ja to bym wziął tego burgera za dziewięć polskich złotych.”

„A chce go pan z dodatkowym serem?”

„A ile się dopłaca?”

„Złotówkę.”

„Niee, podziękuję.”

„A dodatkowy bekon?”

„A ile się dopłaca?”

„Też złotówkę.”

„Nie, dziękuję.”

„Jest pan pewien?”

„Tak, jestem pewien.”

„Ale czy aby NA PEWNO jest pan pewien?”

„Tak, przecież mówię.”

„Ale pan nie rozumie chyba czegoś.”

„Czegóż to?”

„Jeśli pan nie weźmie dodatków, może się to dla pana źle skończyć.”

„Grozi mi pani?”

„Ja tylko mówię proszę pana.”

„Da mi pani tego burgera czy nie?”

„… już.”

Pani poszła tam gdzie z kuchni wrzucają żarcie do odebrania, wzięła coś okropnego i podała Krystianowi.

„Proszę, smacznego.” Powiedziała kasjerka.

„Ej no chwila, co to ma być?

„To co pan zamawiał: wielkie, stęchłe GÓWNO.”

„Że co?”

„To co pan słyszy.”

„Nie zamawiałem tego!”

„Trzeba było wziąć jakiś dodatek, przykro mi.”

„No normalnie ręka mnie świerzbi by pani przypierdzielić.”

„Ale proszę się uspokoić, inaczej wezwę ochronę.”

„Ale no przecież nie odejdę stąd, dopóki nie dostanę tego, za co zapłaciłem!”

„A co jak panu powiem, że jeśli NATENTYCHMIAST się pan stąd nie wyniesie, będę zmuszona zniszczyć pana?”

„No dawaj!”

Wtedy kasjerka użyła magii zniszczenia, by zniszczyć Krystiana, lecz ten zrobił unik i zamiast niego zniszczyła pół galerii. Krystian widząc to, przyzwał na pomoc Johna Cenę, który zaszarżował na kasjerkę. Kasjerka słyszała jego groźny ryk, ale nie mogła go zobaczyć, bo przecież nikt nie widzi Johna Ceny, więc ten powalił ją na ziemię, wywołując tym trzęsienie ziemi o sile 500 w skali tego gościa od skali trzęsień, nie wiem jak się nazywa, zapomniałem i nie chce mi się sprawdzać. O czekajcie, właśnie mi się przypomniało… w skali Richtera, tak. O to chodziło. No, to wracając, trzęsienie wywołane przez Johna Cenę miało siłę 500 w skali Richtera, co zaskutkowało ANIHILACJĄ całej ludzkości, roślinności i zwierzęcności, a także grzybości i jeśli cokolwiek tam jeszcze jest, to to także zostało zanihilowane, wybaczcie ale ssałem z biologii w gimnazjum.

Wtedy okazało się, że powyższy akapit jest jednym z najdłuższych w historii akapitów.

A wtedy się okazało, że Krystian przeżył, używając magii teleportacji. Teleportował się do świata Pokemon, gdzie spędził resztę życia na zniewalaniu egzotycznych stworzeń, trzymaniu ich w małych kulkach i zmuszaniu ich do walki przeciwko swoim pobratymcom.

KONIEC

Dodam jeszcze, że ja to tam lubię Burger Kinga, tak po prostu zrobiłem opowiadanie. O, a tak w ogóle to nie wiem co chciałem powiedzieć, napisałem „a tak w ogóle to…” i nie wiedziałem co dać po tym, więc żal.