Wesołego jajka!

Hubert i jego dysfunkcyjna rodzina właśnie szykowali się do wyjazdu do babci na święta Wielkanocy.

„Hubert ty geju, weź no umyj dupę zanim wyjedziemy.” Powiedziała mama Huberta, „Nie chcemy powtórki z ostatniego razu, co żeś pryknął u babci tak mocno że potem przez całą niedzielę zmywaliśmy gówno ze ścian.”

„Nie ma problemu mamo.” Odparł Hubert i poszedł umyć dupsko.

„Hubert ty geju, złap no koszyczek z poświęconym żarciem i jedziemy.” Powiedział jego tata.

Hubert poszedł do pokoju po koszyk i przyjrzał mu się. Nagle z koszyka wyskoczył wielki, zmutowany zając. Skoczył na tatę Huberta, miażdżąc go kompletnie, następnie mocnym pierdnięciem zdmuchnął jego mamę i siostrę z okna.

„Hubert, jestem zającem wielkanocnym.” Powiedział zając, „Przybyłem by cię ostrzec o niebezpieczeństwie, grożącym twojej rodzinie.”

„O Jezus, co to za niebezpieczeństwo?” spytał Hubert.

„Twój ojciec zostanie zmiażdżony, a siostra i mama zostaną zdmuchnięte z okna silnym, zajęczym pierdem.”

„Przecież to ty to zrobiłeś, zdałniony zającu.”

„A no tak ( ͡° ͜ʖ ͡°)”

„Ej to dawaj może nie idziemy do babci tylko zawieziesz mnie gdzieś?”

„Spoko pomysł, gdzie chcesz jechać?”

„Dawaj może do bazy ISIS i rozwalimy ją, co?”

„Ej ale to musisz zapłacić kwotę w wysokości dwudziestu-pięciu amerykańskich dolarów, żebym cię tam zawiózł.”

„Dobra, trzymaj.” Odparł Hubert i wyjął banknoty z kieszeni, „… Masz ty jakąś kieszeń?”

„A wsadź mi je do dupy, potem je sobie wysram.”

„Ok, brzmi fantastycznie, nie powiem.”

Hubert wsadził zającowi pieniądze do dupy i wskoczył na niego. Następnie zając skoczył do góry i wylądował w bazie ISIS. Niestety, nie przewidział, że grawitacja ich obu zabije, więc zarówno Hubert, jak i zając umrzyli.

Na szczęście zając spadł z taką prędkością, że uderzenie zniszczyło wszystko wokół, więc ISIS przestało istnieć. Na nieszczęście, mówiąc „wszystko wokół” mam na myśli wszystko w promieniu 500 trylionów kilometrów, więc że tak powiem cała galaktyka przestała istnieć, przykro mi.

O, i żeby było bardziej świątecznie, wstawię jeszcze to zdjęcie:

Wow.

KONIEC