Jeżeli srałeś lub srałaś w przeciągu ostatnich 24 godzin, jesteś zobligowany do napisania konstruktywnego komentarza pod tymże opowiadaniem, z opinią na temat tegoż oto opowiadania, a także na temat całego bloga ogółem. Wiem, że sraliście, cwaniaki, a i tak nadal będziecie lurkować ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ja widzę, że jest ponad 30 wyświetleń dziennie. Nie mam nic do lurkerów, ale co to za problem napisać komentarz ( ͡° ͜ʖ ͡°) Noo chyba że to w kółko jedne i te same osoby wchodzą na bloga kilka razy dziennie, w nadziei że coś się pojawi. Wtedy kiepsko ( ͡° ͜ʖ ͡°) No nic tam, zapraszam do czytania.

Patryk wszedł na swojego Facebooka i przejrzał najnowsze posty znajomych.

- Hmm, wszyscy moi znajomi postują jakieś filmiki popularnych Youtuberów, zdjęcia śmiesznych kotków i emo-piosenki, od których słuchania mam ochotę się zabić. – zauważył Patryk – Być może też powinienem coś wstawić, żeby zwrócić na siebie uwagę wszystkich suczencji z mojej klasy.

Patryk wszedł na Youtube i przejrzał swoje ulubione utwory. Znalazł jeden fajny, relaksujący utwór, miód na delikatne uszy Patryka.

„Kto kojarzy ten utwór łapka w górę! :D” napisał Patryk w poście i wstawił link do Gorillaz – Amarillo.

Po kilku minutach dostał pierwszy komentarz.

- Omg! Ktoś skomentował! :D – ucieszył się Patryś.

„Powiedz mi, dlaczego wstawiasz jakiś syf z 2010 roku? :p Nie odświeżaj starego gówna, Patryk ;d”

- …

Ogólnie spoko utwór, ale usypiam od słuchania tego… :|”

„XDDDDDD ALE PATRYK! xDD Beka normalnie! :D”

„Gorillaz nie wydało płyty od lat, po co mi o nich przypominasz? ;d”

„Nie odświeżaj starego gówna, Patryk.”

W tym momencie Patryk nie wytrzymał i wybiegł z domu. Przebiegł całe miasto i wparował do mieszkania Andżeliki. Ogłuszył ją silnym ciosem z maczugi (tego chrupka keczupowego), związał i wyniósł do swojej piwnicy, gdzie ją zostawił. Następnie wybiegł jeszcze raz na miasto i schwytał kilka innych osób, które śmiały z niego zadrwić.

Osoby te obudziły się po kilku godzinach, kiedy to Patryk wylał na nich kubeł zimnego moczu.

- Co sie co sie stało? – Dominik się otrząsnął.

-Gdzie ja jestem? Co wy tu robicie?! – Andżelika panikowała.

- Czemu jestem związany?! – Sebastian zaczął się wiercić.

- Ja chcę do domu! – Paweł zaskomlał.

- Zaraz, kto tam stoi w ciemności? Pokaż się! – krzyknęła Paulina.

Wtedy z ciemności wyłonił się Patryk.

- Patryk!!?!?! – wszyscy się zdziwili.

Patryk wyjął worek zza pleców i wysypał zawartość na podłogę.

- Co to jest?! – Dominik krzyknął – Co ty odwalasz, Patryk!?

Patryk kucnął i westchnął.

- To co tu wysypałem, zbierałem przez kilka ostatnich godzin na trawniku przed blokiem. Ktoś wie, co to jest? – spytał Patryk.

Wszyscy byli przerażeni.

- Czy to… psie gówno? – Andżelika się skrzywiła.

- Owszem. – odparł Patryk – Nawet nie jedno, a cała sterta psich gówien. Są to stare, zeschnięte psie gówna, które znalazłem i wsadziłem do wora, tylko po to, by je tu przynieść i wam pokazać.

- No t-to skoro nam p-pokazałeś, to m-może nas wyp-p-puścisz, c-co? – Paweł wymamrotał.

- Otóż nie mój drogi. – Patryk poklepał go po twarzyczce – Ponieważ chcę zobaczyć, jak odświeżacie to gówno.

- Co?? – Sebastian spytał zdziwiony.

- Otóż to. – odparł Patryk – Nie wyjdziecie stąd, dopóki nie odświeżycie tych gówien.

- Patryk, co ty pieprzysz, wypuść nas! – Paulina wykrzyknęła, lecz wtedy Patryk przyłożył jej shotguna do twarzy.

- Już! Odświeżajcie to gówno! – Patryk wrzasnął i zaczął się śmiać jak szaleniec.

Reszta się przeraziła na widok broni i zabrali się do odświeżania gówien.

- Zaraz, jak my mamy to odświeżyć? – spytał Dominik.

- A, no tak, głupek ze mnie. – powiedział Patryk po czym z drugiego worka wysypał narzędzia – Tu macie brązowe farby olejowe i pędzelki, a także błyszczyki różnej maści. Te gówna mają być przywrócone do stanu świetności. Ruszać się!

- Ale przecież nas związałeś! D: – Andżelika załkała.

- To malujcie ryjami, już!

Wszyscy się przestraszyli i złapali pędzle w usta. Każdy zamoczył je w pojemniczkach z brązową farbą olejową, lecz ciężko im to szło i każdy się upaprał, ku uciesze Patryka.

Zaczęli malować gówna, i po kilkunastu minutach były piękne brązowe.

- To teraz sypcie brokat, już!

Związana młodzież zaczęła sypać brokat na gówna, które zaczęły się pięknie mienić.

- Hej, ale dlaczego wy odświeżacie stare gówna, co? – Patryk prychnął jak wariat – No, powiedzcie mi, dlaczego odświeżacie stare gówna, yyy?!

- No przecież nam kazałeś!! – wydarł się Sebastian.

- I teraz widzicie jak to jest, gdy ktoś się z was śmieje, że odświeżacie stare gówna!

- Przecież to nie ma ŻADNEGO sensu! – stwierdziła Paulina – Gdzie tu jest logika?!

Patryk wtedy sobie uświadomił, że faktycznie jego zemsta nie miała sensu, a teraz było już za późno, by to odwrócić. Zaraz jak by ich wypuścił, pobiegliby na policję i by go wsadzili. Nie mogą go wsadzić! Kto wtedy będzie za niego farmił golda w Metinie 2? Kto będzie za niego jadł burgery w Burger Kingu?

Patryk wyjął z dupy taką pałeczkę z lampą na czubku.

- Spójrzcie na tą lampę. – powiedział.

- Patryk, jak stąd wyjdę to cię zapie… – BŁYSK! Andżelika i inni zemdleli.

Patryk pozanosił ich do ich domów, następnie wrócił do domu i posprzątał ten cały gówniany bajzel w piwnicy.

Następnego dnia w szkole wszystko było po staremu. Patryk zdążył usunąć swój post z jego ulubionym utworem, a ci którzy to skomentowali, mieli wymazaną pamięć.

Patryk wszedł na lekcję geografii.

- Kto mi pokaże na mapie, gdzie jest Demokratyczna Republika Konga? – spytała pani.

- Ja pokażę! – powiedział Patryk, po czym wypiął dupę i strzelił kałem w kierunku tablicy. Kupsko wylądowało dokładnie w tym miejscu na mapie, w którym był ten kraj.

- PATRYK! – wrzasnęła pani – Dlaczego to zrobiłeś?!

Patryk zapiął z powrotem spodnie i odparł:

- Ponieważ mam downa, a opowiadanie i tak potrzebowało jakiegoś antyklimatycznego zakończenia.

KONIEC

Być może trochę przesadziłem tym razem, całe to porwanie i celowanie komuś z shotguna w ryj, ale wiecie, chciałem dodać trochę dramaturgii do opowiadania. Dramaturgii… na pewno tak się to mówi? W każdym razie, mam nadzieję, że dostaniecie sraki ( ͡° ͜ʖ ͡°) Chociaż nie, sraka nie jest fajna. Można sobie żartować z murzynów, z gimnazjalistów i Polaków-biedaków, ale nie ze sraki. Sraka nie jest fajna. 1 komentarz = 1 modlitwa za ofiary sraki. Obstrukcja też nie jest mile widziana. To czekajcie, zrobimy tak: jeden komentarz = jedna modlitwa za ofiary sraki i obstrukcji. W komentarzu jak nie wiecie co napisać, napiszcie jakieś bzdury, np. co myślicie o tym opowiadaniu i o blogu ogółem. PS: Lubię przystawiać stopy do kaloryfera gdy mi zimno. Oczywiście, kaloryfer musi być rozgrzany. W ogóle wpieprzył bym jakiegoś tosta. Albo nie, zwykłą bułę. Z szyneczką i serkiem, a także keczupik. Luksusowy, nie jakiś tam tani. To ja idę do kuchni se zrobić bułkę, a was pozdrawiam i wyczekujcie kolejnych postów. ( ͡° ͜ʖ ͡°)