To opowiadanie jest przedostatnim z serii grudniowej :v dotyczy Wigilii oraz pierwszego dnia świąt. Ostatnie będzie jak zwykle o Nowym Roku.

Zosia pojechała do Nory (czy jak się tam nazywał ten dom Weasleyów) i zrobiła wszystkim niespodziankę.

- Siema! – przywitała się. – To ja Ron. Przyjechałem na święta!

Wtedy Zosia się skapnęła, że efekt eliksiru wielosokowego przestał działać jakiś tydzień temu.

Mama Rona wyjęła z kieszeni AK-47 i obsypała Zosię gradem kul, lecz Zosia była niezniszczalna i nic się jej nie stało.

Wtedy przybiegł tata Rona i jego dziwni bracia i zaczęli strzelać w Zosię z karabinów i z różdżek. Zosia jednym potężnym pryknięciem zmiotła ich z powierzchnio Ziemi i cała rodzina Weasleyów poleciała sobie w kosmos.

Zosia weszła do domu i zastała nakryty stół pełen przekąsek i łakoci.

- O, a to co? – spojrzała na choinkę i prezenty pod nią. – Prezenty! Wezmę sobie je wszystkie.

Otworzyła wszystkie prezenty, a tam same męskie swetry, dwa damskie swetry i kilka kilo mandarynek.

Zosia wrzuciła swetry do pieca i zjadła wszystkie mandarynki. Następnie siadła przy stole i już miała zeżreć wszystkie dania, gdy coś sobie uświadomiła.

- Przecież nie mogę jeść sama w Wigilię! – pomyślała. – Święta to czas, który się spędza z bliskimi.

Nie wiedziała jednak, kogo zaprosić. Wtedy wpadła na super pomysł.

- Wiem! Zaproszę Jezusa! – ucieszyła się i nagle Jezus się pojawił.

- Cześć. – powiedział. – Widzę że masz dużo jedzenia na tym stole.

- Tak, ale wszystko jest dla mnie, nie mogę się z Tobą podzielić.

- Czemu nie?

- Bo ja chcę to wszystko zjeść.

- Ale przecież po to mnie zaprosiłaś, bym z tobą zjadł, czyż nie?

- Niee, to nie tak. Chciałam, żebyś siadł ze mną i patrzył jak zjadam wszystko, a przy okazji byśmy sobie pogadali o czymś ciekawym.

- Gości należy poczęstować, inaczej mogą się poczuć urażeni.

Zosia niechętnie dała Jezusowi kawałek kurczaka.

- Dzięki ( ͡° ͜ʖ ͡°) – powiedział Pan Jezus, po czym zjadł pysznego kurczaka. – No dobrze, to o czym chcesz porozmawiać?

- Możeeee o tej nowej konsoli Nintendo Switch, która wychodzi bodajże w marcu 2017 i którą mógłbyś mi sprezentować na gwiazdkę?

- Ale Wigilia jest dzisiaj, a ta konsola jeszcze nie wyszła, zresztą nie jestem Mikołajem. Poza tym chyba w świecie Harry’ego Pottera nie ma jeszcze nawet XXI wieku…

- To zrób tak żebym miała tą konsolę i wszystkie gry jakie na nią kiedykolwiek wyjdą już teraz, ok?

- A co się mówi?

- Daj.

- Nie, miałem na myśli takie ładne, magiczne słowo.

- Expeliarmus jest całkiem ładne. A teraz daj Switch.

Jezus westchnął i dał Zosi Nintendo Switch.

- Dzięki!!

- Kek. – powiedział Jezus po czym wstał.

- Ej, dzie idziesz? Przecież jeszcze nawet nie zjadłam połowy rzeczy ze stołu!

- No ale wiesz, nie mogę tak siedzieć tu przez całe święta.

- Czemu nie? A jak ci dam drugi kawałek kurczaka?

- No dobra, daj ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Jezus został i Zosia nauczyła się, że należy się dzielić, zwłaszcza z kimś takim jak Pan Jezus.

Jezus poszedł sobie późnym wieczorem a Zosia poszła spać. Następnego dnia było Boże Narodzenie, więc otworzyła lodówkę i zjadła wszystko co w niej było, i tak spędziła całe święta.

KONIEC

Kek.