GRUDNIOWA PRYKAWICA 2016 cz.3 – ZOSIA PRZYKRYWA KOŁDRĄ SWOJE GÓWNO

Bardzo mądra nazwa dla jakże mądrego opowiadania.

Zosia wstała rano i se przypomniała, że dzisiaj jest ostatni dzień przed powrotem do rodziny na święta. Szkoda tylko, że nie miała żadnej rodziny. Zagadała więc do Rona:

- Hej Ron, mogę do ciebie wbić na święta? – spytała.

- Nie, nie lubię cię i śmierdzisz.

Wtedy Zosia zabiła Rona maczetą i zjadła jego zwłoki. Następnie wzięła jego włos i wrzuciła go do gotowego eliksiru wielosokowego, który miała przygotowany. Zamieniła się w Rona i zeszła na dół do Wielkiej Sali na śniadanie.

- Ej Ron, co ty tak dzisiaj śmierdzisz? – spytał Harry.

- No po prostu miałem z rana niezłe sranie, chyba nie podtarłem dupy jak należy. – odpowiedziała Zosia/Ron.

- Żal, co z ciebie za człowiek? – Hermiona się skrzywiła. – Powinieneś się myć, a nie asymilować się z brudem jak jakiś dzikus z jaskini.

- Hermiona, zamknij mordę bo cię nikt nie lubi. – powiedziała Zosia/Ron. – Za każdym razem jak otwierasz paszczę, mam ochotę dać ci lepe na ryj.

Hermiona rozpłakała się i poszła się rzucić z wiaduktu.

- Ron, troszkę przesadziłeś. – rzekł Harry, widząc jak Hermiona rozbija się o skały. – Powinieneś myśleć nad tym co mówisz.

- No spoko, a co powiesz na to? – odparła Zosia.

Zosia wstała, wzięła różdżkę Rona i wykrzyknęła:

- Hocus Pocus Czary Mary Twoja Stara To Twój Stary! – wtedy Harry został zamieniony w świnię, a Zosia wzięła ją i zrobiła z niej pyszny bekon.

Potem jednak okazało się, że to nie był taki dobry pomysł by zjadać całą świnię, i Zosię pocisnęło. Nie zdążyła nawet pobiec do kibla, więc po prostu wysrała się na pościel Ginny.

- Omg, nie mogą tego tak zobaczyć! – pomyślała. – Co sobie o mnie pomyślą?

Wtedy Zosia wpadła na wyśmienity pomysł, by przykryć gówno kołdrą. Ale mądra ta Zosia, co nie?

Wtedy Ginny weszła do sypialni i zaniuchała.

- Co tu tak jebie? – skrzywiła się.

- To moje gówno, które postawiłam na twoim łóżku… ups, to miał być sekret, zapomnij co powiedziałam. – rzekła Zosia.

- Że COO?!!! – Ginny si…ę wydarła i rzuciła na Zosię zaklęcie Dupos Explodus, ale Zosia je uniknęła i rzuciła na GInny zaklęcie Bombarda Maxina, które rozwaliło Ginny na tycie kawałeczki. Kek ( ͡° ͜ʖ ͡°)

KONIEC

To opowiadanie podniosło poprzeczkę dla idiotycznych opowiadań na calutkim Internecie.