SMRÓD WYJĄTKOWO INTENSYWNY

Kek ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Szedł Kamil polną drogą i nagle zobaczył dzikiego dzika :O

Gacie Kamila zostały w trybie natychmiastowym wypełnione gęstym gównem. Dzik wyczuł smród i uciekł, ale niestety, smród już go całego oblazł i no że tak powiem dzik zaliczył zgona.

Kamil zasmucił się, bo chciał się zaprzyjaźnić z dzikiem. Wtedy się skapnął że wszystko wokół wymarło. Trawa i drzewa zwiędły i nagle spadł kwaśny deszcz, który zakwaśnił się od kwaśnego smrodu gówna Kamila.

Deszcz nie zranił jednak Kamila, bo na niego nie spadał. Deszcz nie chciał mieć nic do czynienia z Kamilem-smrodziarzem.

Kamil poszedł do miasta a tam pustki na ulicach. Ludzie już dawno się ewakuowali gdy poczuli smród gówna Kamila. Na szczęście wtedy jeszcze Kamil był daleko, więc nikt nie umarł.

Kamil postanowił zdjąć obsrane gacie i położyć je centralnie na środku ulicy. Następnie podtarł sobie dupę swoimi spodniami i tak z gołą dupą wrócił do domu.

Niestety, w jego domu nie było nikogo, kto mógłby mu otworzyć drzwi.

Już miał iść się rzucić z mostu, kiedy nagle przylecieli kosmici i wciągnęli go na swój statek.

Kosmici byli brzydcy i chcieli zjeść Kamila, ale Kamil znowu się zesrał. Nie miał nic na dupie więc gówno po prostu zleciało na ziemię, wyżerając dziurę w podłodze statku.

Kosmici poczuli smród i nie mogli go wytrzymać, więc włączyli autodestrukcję statku, by skrócić swoje męki.

I tak Kamil zginął. I dobrze mu tak, śmierdzielowi jednemu.

KONIEC

Sorki za bezsens i brak polotu, ale pisałem to w 5 minut aby ino coś napisać. Tak w ogóle zastanawiałem się nad zrobieniem poradnika pt. „Jak pisać tak dobrze jak ESKA z Durnot?”

I w związku z tym chyba niedługo na blogu pojawi się sekcja poradników ( ͡° ͜ʖ ͡°) Mam już kilka pomysłów, więc szykujcie dupska na naukę w stylu ESKI ( ͡° ͜ʖ ͡°)